Nieskuteczna pogoń
Do przerwy, mimo wielu okazji, padła tylko jedna bramka, a jej autorem był Filip Gurgul. Na początku drugiej połowy miał już na swoim koncie dublet. Nie minęło sto osiemdziesiąt sekund, a zooplus po trafieniach Łukasza Strzałki prowadził już 4:0. Kiedy wydawało się, że Especto jest już na łopatkach, w ostatnich minutach „Biało-błękitni” napsuli przeciwnikowi sporo krwi, ale sił i skuteczności starczyło jedynie na złapanie kontaktu (3:4).