Bez snajpera ani rusz
Brotherm bardzo chciał sprawić niespodziankę, ale bez Sebastiana Stachela szanse na to spadły niemal do zera! Przez dwadzieścia minut walczyli jak równy z równym, ale później Dynamo/Grand Building odskoczyło i dowiozło spokojnie tę przewagę do samego końca. Prym na boisku wiódł Piotrek Makowski, który skompletował hat-tricka.