Zgodnie z planem
Nie było niespodzianki w meczu ekip z dwóch zgoła odmiennych biegunów ligowej tabeli. Lider pewnie pokonał Queen Bee w pełni panując nad boiskowymi wydarzeniami. Już przed przerwą do siatki trafili Andrii Pishchevskyi (dwukrotnie), Mark Ponomarenko i Piotr Makowski. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie i oprócz kompletującego hattricka Pishchevskyiego na pochwałę zasługują Vlad i Maks Kravets. Dodając do tego zachowane czyste konto jasnym stało się, że zawodnicy w białych koszulkach w wybornych humorach przystępują do końcówki fazy zasadniczej.