Po przerwie strzelał tylko VEAN
Remitly zaczęło słabo, bo już jedna z pierwszych akcji VEAN Tattoo zakończyła się straconym golem. Ekipa Piotrka Sadowskiego nie dawała za wygraną i odrobiła te straty z nawiązką. Po golach Janka Liberackiego i Nikodema Mazura prowadziła do przerwy 3:2. Po zmianie stron strzelał już tylko zespół w czarnych koszulkach. Najpierw wyrównał Oleksandr Khandan, a w ostatnich sekundach starcia bramkę na wagę trzech punktów zdobył Konstantin Mishchenko.