Worek z bramkami rozwiązał się po przerwie
Brak kilku zawodników Tevy okazał się prawdziwą zmorą dla ekipy Adriana Synowca, a wodą na młyn dla KPFIG. „Prawnicy” do przerwy prowadzili 1:0 i nikt nie spodziewał się, że to spotkanie zakończy się rezultatem 11:0! A to zasługa Krzyśka Barczuka, który tylko wczoraj strzelił sześć bramek. Oprócz niego bramkarza „Białych” pokonywali: Mateusz Pacanowski (2), Patrik Misak, Piotrek Skrzypek i Patryk Idzik.