Dobre złego początki
Kiedy po kilku minutach walki BNP Paribas na prowadzenie po podaniu Kacpra Nowakowskiego wyprowadził Dawid Fortuna wydawało się, że „Bankowcy” mogą odnieść przekonujące zwycięstwo i zaatakować pierwszą lokatę. Boiskowa rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna, a były to tylko przysłowiowe „dobre złego początki”. Nuconic błyskawicznie wręcz wyrównał za sprawą Diego Lopesa, a potem nie zwolnił tempa już po zmianie stron. Bohaterem drugiej odsłony stał się oprócz wspominanego wyżej Lopesa strzelec gola Anibal Perez co w ostatecznym rozrachunku pozwoliło beniaminkowi zainkasować pełną pulę i zniwelować straty do podium do zaledwie „oczka”.