Dobre złego początki
Z olbrzymim animuszem czwartkową potyczkę rozpoczęło MSHG. „Granatowi” szukali szans do otwarcia wyniku, a po kwadransie swego dopiął Kacper Kęska. Były to jednak tylko dobre złego początki, a GEO-ZENIT/Smasher jeszcze przed przerwą wyrównał za sprawą Mieszka Pacanowskiego. Po zmianie stron team Krzysztofa Chlebdy w pełni panował and boiskowymi wydarzeniami i nie tylko wyszedł na prowadzenie, ale i „dorzucił” kolejne dwa ciosy. Hattricka skompletował wspominany wyżej Pacanowski, a swój dobry występ golem okrasił Krystian Hewelt.